O. Marian Załęcki, OSPPE
Jednym z pierwszych aktów stworzenia jest to, że Bóg Stwórca stworzył
światło: Bóg powiedział: ”Niechaj się stanie światło. I stała się
światłość. Bóg widząc, ze światłość jest dobra, oddzielił ją od
ciemności. I nazwal Bóg światłość dniem, a ciemności noc (Rdz 1:3).
Światło jest warunkiem życia. Bez światła wszystko zamiera. Jakże
wielkim skarbem Bożym są nasze oczy „okna duszy.” Przykro widzieć
czlowieka podpierającego się białą laską lub w towarzystwie psa, gdy
przekracza ulicę miasta. Dzięki światłu widzimy i podziwiamy ten cudowny
świat, który Bóg dał nam w posiadanie. Podziwiamy piękno przyrody
budzącej się do życia na wiosnę. Cud kwiatów zachwyca nasze oczy. Ich
zapach jest najpiękniejszym ze wszystkich aromatów tego świata.
Parę lat temu spotkałem dwojga niezwykłych pielgrzymów, którzy
nawiedzili Sanktuarium Amerykańskiej Częstochowy. Była to matka z córką
na wózku inwalidzkim. Zatrzymałem się, aby ich powitać. Córka, która
miała lat 25 urodziła się niewidoma i nigdy nie widziała piękna kwiatów
na wiosnę, ani oblicza swojej matki. Była katoliczką i miała na imię
Helen – świetlna, słoneczna. Chociaż ona mnie nie widziała swoimi
oczyma, ale ja widziałem światłość w jej oczach, Boga światłości, który
mieszkał w jej duszy. Zapytałem młodą córkę, czy żałuje, że nie widzi
piękna świata na wiosnę, ani oblicza własnej matki. Córka odpowiedziała,
że nie żałuje niczego, bo nic w życiu nie widziała. Powiedziałem jej,
że jest piękna i że ma duże, niebieskie oczy. Młoda kobieta uśmiechnęła
się, zadowolona z komplementu. I dodałem, twoja mama też jest piękna.
Córka cicho odpowiedziała „na pewno” na zakończenie naszego spotkania.
To spotkanie dało mi do myślenia i było okazją do wdzięczności za dar
światła i oczu.
Święty Jan, umiłowany uczeń Chrystusa, który spoczywał na Jego Sercu
podczas Ostatniej Wieczerzy, zrozumiał bicie Tego Serca miłością
nieskończoną dla człowieka. Już w prologu do Ewangelii św. Jan pisze o
Słowie, które stało się „ciałem i zamieszkało wśród nas” (J
1:14); „W Nim było życie, a życie było światłością ludzi” (J
1:5). Życie i Światłość nie mogą być rozdzielone. Nie ma życia bez
światłości. Słowo Boże „było światłością ludzi, a światłość w
ciemności świeci a ciemność jej nie ogarnęła” (J 1:5). Maryja jest
Matką Światłości wiecznej. W liturgii Mszy św. o Błogosławionej
Bogarodzcy Maryi, czytamy te wspaniałe słowa w Pierwszej Prefacji: „Ona
za sprawa Duch Świętego poczęła Jednorodzonego Syna Twojego i
zachowując chwale dziewictwa wydała światu Światłość przedwieczną,
Jezusa Chrystusa, Pana Naszego.” W pierwszym liście, św. Jan pisze,
że Bóg jest światłością: „Nowina, która usłyszeliśmy od Niego, którą
wam głosimy, jest taka: Bóg jest światłością, nie ma w Nim żadnej ciemności.”
(J 1:5). Święty Jan był bardzo praktyczny i przypominał pierwszym
uczniom Chrystusa, że miłość braterska i światłość Boga nie mogą być
rozdzielone: ”Jeżeli mówimy, że mamy z Nim uczestnictwo a chodzimy w
ciemności, kłamiemy i nie postępujemy zgodnie z prawdą. Jeżeli zaś
chodzimy w światłości, tak jak On sam trwa w światłości, wtedy mamy
jedni z drugimi współuczestnictwo, a krew Jezusa, Syna jego, oczyszcza
nas z wszelkiego grzechu” (J 1:7).
Jezus Chrystus, Syn Boga i Syn Maryi, odzwierciedlenie wiekuistej
światłości Boga, przyszedł do nas, jako światłość: „A oto przemówił
do nich Jezus tymi słowami: ‘Ja jestem światłością świata. Kto idzie za
mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia”
(J 8:12). Chrystus często mówił o sobie jako światłości świata. Po
uzdrowieniu niewidomego, Chrystus Pan powiedział: „Jak długo jestem
na świecie, jestem światłością świata” (J 9:5). „A sąd polega na
tym – mówił Jezus - że światło przyszło na świat, lecz ludzie
bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło: bo złe były ich uczynki”
(J 2:19-20). Jan Chrzciciel nie był światłością, lecz posłanym, aby
zaświadczyć o światłości. „Była światłość prawdziwa, która oświeca
każdego czlowieka, gdy na świat przychodzi” (J 1:8-9). Powiedział
też o nich Jezus: „Jeszcze krótki czas przebywa wśród was światłość:
chodzicie w światłości dopóki macie światłość , aby was ciemność nie
ogarnęła. A kto chodzi w ciemności, nie wie dokąd idzie. Dopóki
światłość macie, wierzcie w światłość, abyście byli synami światłości”
(J 12:35).
A
co powiemy o Maryi, pokornej Służebnicy Pana z Nazaretu? Ona jest
prawdziwą Matką Jezusa Chrystusa – Światłości świata i słusznie jest
nazywana Matką Światłości, która nie zna zachodu. Już w dniu
Zwiastowania, wypowiada słowa: „Niech mi się stanie według słowa
twego” (Łk 1:18), pod Jej niepokalanym sercem zamieszkała Światłość,
która promieniowała przez 9 miesięcy. Maryja była świadoma tej Boskiej
Światłości, chociaż zachowała głębokie milczenie wobec św. Józefa i
mieszkańców Nazaretu. Jedynie św. Elżbieta, natchniona Duchem Światłości
w czasie nawiedzenia Maryi, rozpoznała obecność obiecanego Mesjasza
Światłości świata w łonie Mary, zawołała dodośnm głosem „Błogosławiona
jesteś pośród wszystkich niewiast i błogosławiony jest owoc twojego
łona. A skądże mi to, że Matka mego Zbawiciela przychodzi do mnie.
Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, ze spełnią się słowa
pozwiedzane Ci od Pana” (Łk 1:41-44).
W
dniu 2-go lutego obchodzimy święto ofiarowania Chrystusa w świątyni
Jezolimskiej, po 40 dniach po Bożym Narodzeniu. Dawniej jak pamiętam
było święto Maryjne, zwane „Świętem Oczyszczenia Maryi” według Prawa
Mojżeszowego. Przed Mszą św. miała miejsce uroczysta procesja,
symbolizująca pielgrzymkę Św. Rodziny do Jerozolimy. Zapalenie świec
woskowych, zwanych „gromnicami” było bardzo ważne. Stąd Maryja
została nazwa „Matką Bożą Gromniczną”, Chrystus Światłość
świata przychodzi do świątyni, „Domu Ojca”, niesiony przez
Maryję. Po ceremonii „Oczyszczenia” Dziecię Jezus zostało
ofiarowane Ojcu Niebieskiemu, jako Syn Pierworodny. To właśnie Maryja
przynosi Syna Pierworodnego do świątyni. Ona jest Matką Chrystusa,
Światłości świata. Przed ceremonią ofiarowania Chrystusa, kapłan Symeon,
wziął w swoje ramiona Dziecię Jezus i wypowiedział te słowa, które
powtarzamy do dzis: ”Teraz o Wladzco, pozwól mi odejść słudze twemu w
pokoju, bo moje oczy ujrzalyTwoje zbawienie, któreś przygotował wobec
wszystkich narodów: światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Twego,
Izraela” (Łk 29: 32). Symeon pobłogosławił ich, a zwracając się do
Maryi dodał tajemnicze proroctwo, o którym Maryja nigdy nie zapomniała:
„A twoje serce zostanie przebite mieczem, aby wyszły na jaw sekretne
myśli w wielkiej liczbie” (Łk 2:14). Wtedy też Symeon rzekł do
Maryi: „Oto Ten, przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu, i
na znak, któremu sprzeciwaic się będą. A Twoją duszę miecz przeniknie,
aby na jaw wyszły zamysły wielu.” O tym tajemniczym proroctwie
Maryja nigdy nie zapomniała. To tajemnicze proroctwo zostało
wypełnione, gdy Maryja stanęła pod krzyżem na Kalwarii. Za jednym rzutem
włóczni żołnierza Rzymskiego Serce Jezusa i serce Matki zostało
przebite.
Uwieńczeniem wszystkich tekstów biblijnych o Maryi Dziewicy, Matki
Światłości jest wizja św. Jana Apostola na wyspie Patmos. Św. Jan pisze
w 12-tym rozdziale Apokalipsy: „Oto wielki znak ukazał się na Niebie:
Niewiasta obleczona w słońce, księżyc pod Jej nogami a na głowie korona
z gwiazd dwunastu. A jest brzemienna i woła cierpiąc bóle i męki
rodzenia” (J 12:1-2). Św. Jan kontynynuje: „Oto inny znak
ukazał się na Niebie: Oto wielki smok, barwy ognia mający, mający siedem
głów i dziesięć rogów, a na głowach jego siedem diademów. A ogon jego
zmiata trzecią część gwiazd i rzucił je na ziemię. I stanął smok przed
mającą rodzić Niewiastą, a żeby pożreć jej dziecię. I porodziła Syna –
mężczyznę ,który wszystkie narody będzie pasł rózgą żelazną. I zostało
porwane jej Dziecię do Boga i Jego tronu. A niewiasta zbiegła na
pustynię, gdzie miejsce ma przytowane przez Boga”, wielka bestia ukazała
się koloru czerwonego ognia z siedmioma głowami i dziesięcioma rogami a
na każdej głowie był diament... Bestia stała przed Niewiastą, która ma
rodzić, aby pożreć jej Dziecię” (J 12:1-6). Dalej pisze,
że była walka w Niebie między Aniołami wiernymi Bogu i tymi
zbuntowanymi, którym przewodniczył sam Lucyfer. Walka między Dziewicą
Maryją, Matką Światłości a Lucyferem przypomina nam historię upadku
pierwszych Rodziców. Niewiasta, pierwsza matka Ewa była kuszona przez
szatana i zgrzeszyła. Teraz posłuszna Matka, Maryja, stała się Matką
całej ludzkości odkupionej przez Syna, Zbawiciela świata. Jest Ona
naszą prawdziwa Matką, cieszącą się wolnością i łaską u Boga. Walka
między Maryją Matką Światłości a Szatanem, księciem ciemności nadal trwa
i trwać będzie do końca czasów. On Jej tknąć nie może bo jest święta,
ale może nam, dzieciom Maryi zrobić wielką krzywdę.
Duchowe dziedzictwo Zakonu Paulinów cieszy się wielkim nabożeństwem do
Maryi, Matki Odwiecznej Światłości. W modlitwach porannych modlimy się
słowami: „Raduj się o Matko Boga, Niepokalana Dziewico; raduj się
Ty, którąś otrzymała od Anioła radosną nowinę; raduj; raduj się któraś
wydała na świat Jasność Wiecznego Światła; raduj się Najświętsza Matko
Boga; Ty jedynie jesteś nienaruszona. Każde stworzenie wielbi Cię, o
Matko Światłości; bądź dla nas naszą wieczystą Pośredniczką u Twego
Syna, Jezusa Chrystusa, Światłości świata.”